Hodowla

Mam hodowlę krewetek karłowatych. Dla niewtajemniczonych są to krewetki, które hoduje się w akwarium tak jak rybki. Moja hodowla liczy w tym momencie dwadzieścia zbiorników po pięćdziesiąt litrów każdy. Zdarza się, że pomimo regularnych zabiegów pielęgnacyjnych jakaś krewetka zdechnie, ale są to raczej sporadyczne przypadki. Jakie było moje zdziwienie jak podczas karmienia zauważyłem, że w jednym zbiorniku wszystkie krewetki zdechły. Nie było ani jednej żywej. Woda miała dziwny kolor. Zastanawiałem się co to takiego. Szukałem w internecie wiadomości, jednak nikt nie spotkał się wcześniej z takim przypadkiem. Wieczorem moja żona powiedziała mi, że nasz sześcioletni syn musi ze mną porozmawiać. Okazało się, że pił sok pomarańczowy i pomyślał, że krewetki też by chciały się napić, a nie cały czas wodę, w której pływają. On też wody nie lubi, to może im też nie smakuje. Wytłumaczyłem mu, że taki sok szkodzi, że one mogą żyć tylko w wodzie bez dodatku takich urozmaiceń. Teraz już wie, że nie może nic robić przy mojej hodowli. Ja dla pewności postanowiłem zamykać pomieszczenie, w którym mam hodowlę na klucz, gdy nie ma mnie w pobliżu. W całej tej historii pocieszające jest to, że postanowił napoić moje krewetki tylko w jednym akwarium. Gdyby tak zrobił w każdym to straty finansowe byłyby ogromne.

Komentarze

Masz historię, która powinna znaleźć się na tej stronie? Napisz do nas!

Imię

E-mail *

Wiadomość *