Ksiądz dostał objawienia

Mieszkam w małej miejscowości, gdzie ksiądz ma bardzo dużo do powiedzenia. Zawsze, gdy zbliżał się finał WOŚP to grzmiał z ambony, żeby Owsiakowi nic nie dawać, bo bierze tylko dla siebie. Starsze babcie oczywiście słuchały i wolały dać księdzu, zamiast raz w roku wspomóc ten szczytny cel. Ksiądz zachorował i trafił do szpitala na leczenie. Przed następnym finałem wyszedł na ambonę i wszyscy przeżyli szok. Otóż nasz zagorzały przeciwnik Owsiaka powiedział: „Jak wszyscy wiecie jakiś czas temu trafiłem do szpitala i potrzebowałem specjalistycznego leczenia. Tyle razy pomstowałem na WOŚP i pana Jerzego Owsiaka. Okazało się, że ten człowiek naprawdę robi bardzo dużo dobrego, bez jego fundacji mnie by już z wami nie było, ponieważ szpital nie byłby wyposażony w tak specjalistyczny sprzęt, jaki był potrzebny, by mnie wyleczyć. Dlatego podczas najbliższego finału z przyjemnością będziemy gościć przed naszym kościołem wolontariuszy z puszkami, a do tego dopóki będę tutaj proboszczem to w każdą niedzielę finału WOŚP pieniądze z tacy będę przeznaczał na ten szczytny cel”. To mi przypomniało niewiernego Tomasza, który uwierzył, bo zobaczył. Czasami człowiek musi otrzeć się o śmierć, żeby coś zrozumiał.

Komentarze

Masz historię, która powinna znaleźć się na tej stronie? Napisz do nas!

Imię

E-mail *

Wiadomość *