Uroki pracy w przedszkolu

Jestem przedszkolanką z piętnastoletnim stażem. Kocham moją pracę, ale mam dość rodziców dzieci, którymi się zajmuję. Wiem, że każdy rodzic uważa swoje dziecko za najmądrzejsze i pełne talentów, to nawet rozumiem. Najgorzej jest jak przedszkole organizuje jakikolwiek konkurs tematyczny. Nieważne czy to konkurs zimowy, jesienny czy jakikolwiek inny, w każdym biorą udział wszystkie dzieci, nawet jak nie chcą. Nie raz słyszę, jak mały Maciuś mówi, że nie chce robić wyklejanek na temat „Pani Wiosna” a jego mama mu na to odpowiada, że nie mogą dać satysfakcji mamie Klaudii. Kasia kiedyś się rozpłakała, bo jej praca zajęła drugie miejsce, a jej mama mówiła, że na pewno będzie pierwsza. Przykładów można by mnożyć i mnożyć. Najgorsze jest to, że te prace wyglądają jakby je jakiś Van Gogh albo inny Da Vinci robił. Wszystkie wręcz idealne. Nie wiem czy rodzice płacą komuś za robienie takich arcydzieł czy sami siedzą po nocach,  a my musimy udawać, że to na pewno robiły ich dzieci. Jeszcze parę lat temu, jak ogłaszaliśmy wyniki to czasami jakieś dziecko zapłakało, że nie zajęło wyższej lokaty, teraz jest zbiorowy wrzask, bo przecież każdemu rodzice nagadali, że jest najlepsze i na pewno będzie pierwsze. Kocham moją pracę, ale coraz częściej myślę o zmianie, bo przez tych rodziców to w końcu zwariuję.

Komentarze

Masz historię, która powinna znaleźć się na tej stronie? Napisz do nas!

Imię

E-mail *

Wiadomość *